Istotą procesu o stwierdzenie nieważności małżeństwa jest wykazanie, że
małżeństwo zostało zawarte w sposób ważny lub nie. Konsekwencją takiego
założenia jest rola Pozwanego w procesie. Pomimo mylącej nazwy pozwany,
jest on właściwie uczestnikiem postępowania w sprawie o istnienie
małżeństwa. Dlatego pozwany w procesie o stwierdzenie nieważności nie
jest przeciwnikiem procesowym tak jak w typowym procesie cywilnym.
Pozwany podobnie jak powód jest uczestnikiem postępowania w
sprawie o stwierdzenie nieważności małżeństwa. Tak jest przynajmniej
teoretycznie. Życie pokazuje, że strony procesowe są do siebie tak
wrogo nastawione, że zapominają o co właściwie toczy się proces i
korzystają z niego jako z jeszcze jednego sposobu upokorzenia kochanego
kiedyś współmałżonka.
Dlatego sposób działania pozwanego
powinien być odpowiedzialny, a nie podyktowany chęcią „odkucia się" na
powodzie. Jest to bardzo ważne z uwagi na konieczność ustalenia w
pewien obiektywny, o ile to możliwe, sposób stanu faktycznego
odpowiadającego za istnienie lub nieistnienie małżeństwa. Przeważnie
sposób działania pozwanego, w znaczny sposób utrudnia ustalenie
obiektywnej prawdy poprzez odmowę współdziałania i usiłowanie się za
wszelką cenę obciążenia powoda a wybielenie siebie.
Postawa
taka stron podyktowana jest niezrozumieniem istoty procesu małżeńskiego
i jest efektem złych doświadczeń związanych z postępowaniem rozwodowym
przed sądem powszechnym, kiedy to strony prześcigały się w
pomysłowości, „by dokopać sobie wzajemnie" i obarczyć się winą za
nieudane małżeństwo.
Niestety tak dzieję się bardzo często i
w efekcie sąd ma bardzo duży problem z ustaleniem, czy małżeństwo
zostało ważnie zawarte, czy też nie, zwłaszcza, że świadkowie podobnie
jak i strony nie grzeszą prawdą.
Pozwany może:
Zgodzić się z powodem. Jeżeli strony zgadzają się, wówczas do akcji
wkracza obrońca węzła, który stara się znaleźć dziurę w całym.
Zachować postawę ignorancji. Nie odpowiada na wezwania, ani nie stawia
się w sądzie. Jest mu obojętne, czego chce powód, ma już swoje życie i
nie zależy mu na tym, co orzeknie sąd kościelny. Skutkiem takiego
stanowiska pozwanego będzie prowadzenie postępowania bez jego udziału.
Proces z tego powodu nie zostanie zawieszony lub przerwany. Sąd nie
dysponuje środkami przymusu i będzie prowadził postępowanie dalej
jednak bez udziału pozwanego. Pozwany zachowuje jednak prawo włączenia
się do procesu, do samego końca. Nie zostaje wykluczony z postępowania.
Kwestionować zarzuty woda. Jest to najczęstsza postawa
pozwanego, przyjmując którą, stara się ze wszystkich sposobów odkuć na
powodzie. Zwłaszcza, jeżeli powód wskazuje na winę pozwanego, który nie
przyznaje się do winy. W takiej sytuacji sąd ma trudną sprawę do
rozwiązania z uwagi na to, że jedna strona musi mijać się z prawdą,
tylko która?
Należy pamiętać, że uchylanie się od odebrania
wezwania albo przeszkadzanie w jego odebraniu lub niemożność doręczenia
powoduje wpisanie do akt sprawy informacji o braku możliwości
doręczenia stosownego zawiadomienia lub wezwania, a to skutkuje tak jak
gdyby zostało dokonane.
Art. 132 Dc
„§1 Gdy nie
jest znane miejsce pobytu strony do właściwego wezwania lub
zawiadomienia o jakimś akcie, mimo usilnych starań, sędzia może sprawę
procesować do końca, zaznaczając w aktach o starannych poszukiwaniach."
Art. 133 Dc
„Ten,
kto odmawia przyjęcia pozwu albo zawiadomienia o akcie procesowym, albo
przeszkadza w dotarciu do niego, uznany jest za wezwanego i
poinformowanego o sprawie (por. kan. 1510)."
|